Humor nie opuszczał Papieża

Podczas podróży po świecie Jan Paweł II otrzymywał różne prezenty: w Madrycie dostał płaszcz od torreadora, od mieszkańców pęk starych kluczy. Na wyspach Salomona podarowano mu…prosiaka. W krajach azjatyckich zakładano mu na szyję girlandy z kwiatów lotosu i turban. Dalajlama okręcił mu taśmę wokół dłoni. W Papui Nowej Gwinei przymierzając podarowaną przez młodych Papuasów pierzastą czapkę czarownika z krzyżem umieszczonym pośrodku, powiedział:

– Oto mitra dla papieża…

 

                                             ==============

Honorowe obywatelstwo otrzymał Jan Paweł II co najmniej od kilkudziesięciu miast w różnych zakątkach świata. Pierwsze takie wyróżnienie dostał w mieście Porto w Portugalii. Odebrawszy certyfikat, obejrzał go uwaznie i zażartował;

-Przyjmuję to obywatelstwo, gdyż teraz nie będę musiał płacić podatków.

Podobny zaszczyt spotkał go w Cardiff. Burmistrz miasta przekazał mu dyplom z informacją, że honorowy obywatel Cardiff będzie mógł bezpłatnie parkować w nim samochód.

A papież z uśmiechem zapytał:

– A co z przycumowaniem łodzi Piotrowej w porcie?

                                              ====================

W 1984 roku papież odbył podróż do Kanady. W miejscowości Midland studenci oprowadzili go po skansenie. Przed rozstaniem  poprosili: – A może Wasza Świątobliwość zostanie z nami?

Papież uśmiechnął się i odrzekł:

– Bardzo chętnie, ale czy na to zgodzi się Pan Bóg?

                                            =================

Podobnie prosiła głośno młodzież w Bueno Aires, podczas Światowych Dni Młodzieży, gdy Jan Paweł II założył podarowane mu sombrero i poncho. Wołali: – Niech żyje Papież Gaucho! Zostań z nami! Nie odchodź! Odparł: – Papież nie odchodzi, ale papamobile odjeżdża….

 

Na podst. książki: Jan Paweł Ii poza protokołem, część 2 – M. Latasiewicza

 

328total visits,2visits today

Dodaj komentarz