Rozważanie na okoliczność Bożego Narodzenia.

Z korespondencji świątecznej S. Magdaleny – eucharystki. Autorką rozważania jest S. Alicja Pietrucha- eucharystka.

Boże Narodzenie 2020 r.

Czekamy na narodzenie Jezusa, czekamy na Miłość, która przyjdzie do naszych serc. Czekamy na Zbawiciela, który obudzi w nas nadzieję, który jest naszą Nadzieją. Czekamy na Wiarę, która się rodzi w naszych sercach, by rozjaśnić mrok. Czekamy na Uśmiech, który wpadnie do serca i znajdzie swe odbicie na twarzy, aby rozpromienić świat. Czekamy na narodziny Dziecięcia, takiego małego jak niegdyś my. Czekamy na Człowieka, czującego tak samo jak my. Czekamy na narodziny Radości, wiecznej Radości.

,,I porodziła swego pierworodnego Syna….”/Łk. 2,7/.

….Wielka światłość zalała stajenkę… Maryja złożyła Dziecię na sianie… anielski śpiew ogłosił chwałę nieba i ziemi… Pochylona w zachwycie nad żłóbkiem adoruje Miłość.

Wiedzeni światłem Gwiazdy Betlejemskiej przychodzimy do Ciebie Jezu. Pragniemy przycupnąć choćby przez chwilę i ogrzać się Waszą Miłością w tę zimną noc. Spojrzymy tylko okiem na Jezusa, skłonimy przed Nim głowę i zaraz sobie pójdziemy, aby zrobić miejsce innym. Może powinniśmy stać na dworze i poczekać, aż wejdą dostojniejsi od nas. Wprawdzie na spotkanie z Tobą Jezu ubraliśmy się jak najpiękniej, ale spójrz Maryjo, jacy jesteśmy obszarpani, jak nas grzech oszpecił. Święty Józefie zasłużyłeś sobie, być blisko Jezusa, możesz trzymać Go na swych rękach. Maryjo, pozwól niech na Niego popatrzymy i ucieszymy serca. Jaka Ty jesteś dobra, dajesz nam wielki Skarb, od Ojca Niebieskiego, i jeszcze się uśmiechasz. Jezu Malusieńki, wcale się nas nie boisz. Wiesz, że Cię kochamy. Ty, taki mały zziębnięty w tej stajni, przytulasz się do nas, jakbyś chciał pozostać w naszych objęciach na zawsze.

Malusieńki Jezu przychodzimy do Ciebie z ciężkim sercem, bo nam trudno żyć w czasie pandemii Covid-19, w tych atakach nienawiści do Twego Ojca, Kościoła i jego pasterzy. Chcemy się wyżalić, bo sami nie dajemy rady. Zły mami nas dobrem i szczęściem w życiu, a my dajemy posłuch. Upada nasza wiara, nadzieja i miłość do drugiego człowieka i samego siebie… Gniew, podejrzliwość, nienawiść, zazdrość żłobią nasze serca. Chcemy Ci pokazać Jezu wszystkie rany, jakie nas spotykają, i te które sami popełniamy. Ty Jezu przytuliłeś się do nas. Nieważne jacy jesteśmy, jak ubrani, jakie wykształcenie, biedni czy bogaci. Taki jesteś maleńki, a tyle w Tobie Miłości. Miłość Twoja nas przepełnia, a ciepło w sercu rozpala. Jezu, jeszcze mówić nie umiesz, taki nieporadny, a już koisz nasze serca i pociechą darzysz. Czy nasze serca zdołają Ci się odwdzięczyć, gdy będziesz dźwigać nie swój krzyż?

Teraz mamy czas radości, czas adorowania Ciebie, któryś zstąpił i rozświetlił ziemię zbrukaną grzechem. Pozwól Jezu trwać przy Tobie i radować się Twoją miłością. Niech rozpali ona nasze serca tak mocno, by nie ostygły w przeciwnościach i w trudzie życia, by nie zatrwożyły się pod krzyżem, którego nie da się ominąć.

Maryjo i święty Józefie, dziękujemy Wam za wielkie zaufanie i miłość, jakich rzadko doświadczamy od innych. Uczcie trwać przy Jezusie, i nie tylko wciąż Go prosić o wszystko, ale odczytywać Jego pragnienia. Pomóżcie nam, by nasze rodziny były podobne do Waszej świętej Rodziny. Niech panuje w nich MIŁOŚĆ, pokój, radość, zaufanie. Niech fundamentem naszej miłości będzie JEZUS, bo On się po to narodził, by przynieść ludziom radość i zjednoczyć wszystkich w MIŁOŚCI  prawdziwej.

 

Niech Boże Dziecię błogosławi, obdarza, MIŁOŚCIĄ, pokojem i radością serca,

bo dzisiaj w Betlejem Wesoła Nowina!